Test czekolad! :)

Cześć!

Weganie żywią się tylko trawą i energią słoneczną. Piją wodę z kałuży, bo przecież nie tkną niczego z plastikowych opakowań! Ich badania lekarskie zawsze, ale to bezwzględnie ZAWSZE wykazują awitaminozę zwiastującą śmierć w cierpieniach… prawda? 🙂

W tę piękną, choć deszczową niedzielę postanowiłam odstąpić od tej jakże rygorystycznej diety i spróbować kolejnych nowych, słodkich smaków. Weganka jedząca czekoladę! Halo, telewizja? Musicie to pokazać w wiadomościach!

Test smaków nie byłby pełen bez opinii mojej mamy (nie-weganki, więc może być ciekawie!).
Wpis jest sponsorowany przez markę VIVANI.
Jak w teście wypadły uroczo wyglądające czekoladki? Czytajcie! 🙂

głOWNE

W dzisiejszym teście nie przyznawałyśmy punktów próbowanym czekoladom. Po spróbowaniu wszystkich smaków stwierdziłyśmy jednogłośnie, że każdy delikwent dostałby ocenę powyżej skali.

Zacznijmy od wyglądu. Sześć przesłodkich upominków zapakowano w tekturowe pudełko, na którym nadrukowano logo marki i estetycznie wyglądającą „pieczątkę” informującą, że mam w rękach wegańskie słodycze. Bardzo nam się to spodobało!
Wewnątrz znajdowały się czekolady oraz bardzo ładne pocztówki – każdy smak dostał swoją własną kartkę. Tego się nie spodziewałyśmy i jesteśmy bardzo mile zaskoczone 🙂

Każda z czekolad zapakowana jest w tekturowe, nieduże pudełko oraz dodatkowo w bezbarwną, foliową torebeczkę. To chyba czekoladowy standard, co nie? 😀

Test smaku zaczęłyśmy od wegańskiej mlecznej czekolady.

czk.jpg

czekol k.jpg

Czekolada jest słodka i naprawdę smaczna. Po dwuletniej przerwie od czekoladowego smaku stwierdzam, że nie czuję różnicy smakowej oraz zapachowej pomiędzy bezmleczną a mleczną słodyczą!
Mama jako wielbicielka słodkości uznała, że smak tej czekolady można porównać do czekolady Wawel’skiej 🙂

czk g.jpg

Jak widać, mleczna przepysznie prezentuje się na zdjęciach i możecie wierzyć, że równie dobrze smakuje! Jednak warto przetestować jej słodki smak na własnym języku 😉 My jesteśmy zdziwione brakiem różnic pomiędzy wegańską mleczną czekoladą a jej prawdziwie mlecznym pierwowzorem.

Czas na smak pomarańczowo – migdałowy.

pom.jpg

pom k.jpg

Ta czekolada pachnie naprawdę dobrze! Bardzo mocno pomarańczowo. Obydwie lubimy pomarańczowe smaki, dlatego miło zaskoczone intensywnym zapachem wgryzłyśmy się w swoje kostki czekolady. Doznania smakowe są podobne do zapachowych. Smakuje pomarańczą, a migdały chrupią.

pom g.jpg

Jak widać, kawałki migdałów są dosyć duże, co zdecydowanie wpływa pozytywnie na ogólną ocenę przekąski. Świeżość pomarańczy jest również plusem. Jedyne, czego można się przyczepić, to nadmiar słodyczy!

Kolej na czekoladę z orzechami.

orz.jpg

orz k.jpg

Z poprzedniego wpisu wiecie, że jestem wielką fanką orzechowych smaków. Na tej czekoladzie się nie zawiodłam! Orzechy są duże, chrupiące i pyszne. Nie znam odpowiednich słów, jakimi mogłabym opisać swoją radość z powrotu po latach do orzechowej czekolady!

orz g.jpg

Sami widzicie, jak dużo w tej czekoladzie jest dużych orzechów. Nie sposób ominąć ich sporych kawałków. Według nas smak ponownie nie różni się on niczym od mlecznych czekolad. Zapach jest po prostu czekoladowy, z delikatną nutą orzecha 🙂

No to pora na czekoladę z ciasteczkami!

cook.jpg

cookie k.jpg

Dawno, dawno temu uwielbiałam czekoladę z ciastkami Oreo i wygląd tej słodyczy przypomniał mi o mojej miłości. Smak jest inny, niż znana wszystkim czekolada od Fioletowej Krowy. Ciasteczka smacznie chrupią, nie są słodkie, dzięki czemu słodycz czekolady jest wyważona.

cook g.jpg

Odpoczynek od przesady ze słodkością przyjęłyśmy z radością i niemałą ulgą, jednak nadal jest to bardzo słodka czekoladka. Podejrzewam, że te chrupiące, kakaowe herbatniki byłyby bardzo dobre w wersji samotnej 😀

Teraz (o Boże!) chrupiący nugat.

noug.jpg

nugat k.jpg

Dawno temu, będąc fanką słodyczy uwielbiałam również Kinder Bueno i szczerze mówiąc – czasami mijając go w sklepach, czułam delikatniusie ukłucie w serduszku (z drobnej tęsknoty). Ta czekolada przypomniała mi smak ulubionego batona z ulotnych chwil młodości… 🙂 Wspólnie z mamą uważamy, że czekolada mogłaby być nieco mniej słodka, lecz obydwie lubimy nugat. Przesłodzenie więc wybitnie nam nie przeszkadzało 🙂

noug g.jpg

Delikatnie brązowa czekolada pachnąca nugatem. Można wzdychać – i wdychać, bo zapach nugatu jest naprawdę mocny. Gdyby tylko czekolada była mniej słodka, uznałabym ją za ideał.

Ostatnia w kolejce czekała Vanilla Princess 🙂

van.jpg

vanilla k (1).jpg

Jeśli jeszcze o tym nie wiecie, informuję Was, że są trzy smaki oraz jednocześnie zapachy, które naprawdę lubię: cynamon, kokos i właśnie wanilia.
Biała czekolada, delikatnie pachnąca wanilią. Wanilią, wanilią, wanilią… mnie to słowo wystarczy, by się w niej zakochać.
Ponownie bardzo słodka, pachnąca i czekoladowa. Ekspert nie wyczuł różnic pomiędzy standardową białą czekoladą a tą bez mleka, czyli cel ponownie (ale nudy!) został osiągnięty.
Ogłaszam wszem i wobec, że oświadczyłam się mojej Princess. Ślub niezadługo 🙂

van g.jpg

Czyżby to waniliowe drobinki prześwitywały przez delikatną powierzchnię mojej ukochanej? Smakuje tak samo dobrze, jak wygląda. Moja słodka Princess! 😀

Podsumowując:

Według nas, smak wegańskich czekolad nie odbiegał od smaku zwyczajnych czekolad dostępnych w sklepach. Każda ze słodkości miała imitować swój mleczny pierwowzór i zgodnie sądzimy, że eksperyment „podrobienia” jest udany!
Ponadto muszę wspomnieć, że zarówno ja, jak i mama jesteśmy od lat wielbicielkami wszystkiego, co słodkie – dlatego każda czekolada była dla nas pyszna. Zachęcam do spróbowania takich słodyczy, być może Wasze doświadczenia smakowe będą inne? Koniecznie dajcie nam znać, czy próbowaliście czekolad iChoc (lub innych wegańskich słodyczy) i jakie są Wasze spostrzeżenia w tym temacie!

Jako, że w teście nie przyznawałyśmy punktów, postanowiłam dać swojej ulubienicy Order Pszczółki za to, że jest waniliowa. Gratulacje, Princess!

winner.jpg

Więcej o czekoladach iChoc znajdziecie TU! 🙂

Zachęcam do próbowania i wyrażania swoich opinii na temat wegańskich słodyczy w komentarzach.

Jeśli spotkacie w sklepie (lub w sieci) wegańskie produkty godne testowania, koniecznie dajcie mi o nich znać! 🙂

Zuza 🙂

Reklamy

14 thoughts on “Test czekolad! :)

  1. Próbowałam również jednej z tych czekolad i szczerze powiedziawszy, to są one dla mnie lepsze niż ‚nie wegańskie’ 🙂 Ciekawe.. może załape się na jeszcze jedno okienko? 😉

    Polubienie

  2. I wiadomo co Zuzi można podarować w prezencie 🙂 Masz rację, najlepiej wypróbować na własnym języku, dlatego gdy je spróbuję to dam znać, co o nich myślę. 🙂

    Polubienie

  3. Przez te zdjęcia pobiegłem do sklepu na rogu i musiałem wyposażyć półki kuchenne w zapasy słodyczy 😀 A czekoladki chyba w sumie zamówię, bo kusi mnie ta z ciachami i twoja Princess 😀

    Polubienie

  4. Na początku pomyślałam że tak chwalisz te czekolady, bo wpis sponsorowany, ale potem uznałam, że w końcu to są słodycze i nie da się nie chwalić słodkiego 🙂 Szkoda że u nas takich czekolad nie ma, to byłoby ciekawe doświadczenie spróbować czegoś wegańskiego

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s