Zima: kalendarz adwentowy

Choć do zimy jeszcze daleko, a na kolejny napad śniegu się nie zanosi, najwyższy czas rozpocząć zimową serię wpisów.

Zima to wspaniały czas, który zazwyczaj kojarzy się ze świętami, śniegiem, choinką i dobrym jedzeniem.
Wielbiciele wigilijnych nastrojów co roku inwestują w wybrany przez siebie czekoladkowy kalendarz adwentowy (moja siostra już go ma!). Zapewne istnieje również kalendarz ze słodkościami bez mleka.
Dzisiejsza kreatywność zaspokoi chęć odliczania każdego. Na rynku dostępne są rozmaite kalendarze; z kosmetykami, biżuterią, cuksami, herbatą.

Nie byłabym sobą, gdybym nie postanowiła własnoręcznie wykonać własny herbacianozimowy gadżet; spersonalizowany, spełniający moje wymagania.
Tym krótkim wpisem rozpoczynam jesienno-zimowe, grudniowe przygotowania do świąt.
Pełne prostych dekoracji, inspiracji i ręcznych robótek przygotowania! Może dołączycie do mnie?
W grupie raźniej będzie nam rozpocząć wariackie odliczanie.

KALENDARZ ADWENTOWY
…zimą pachnący!

 

Potrzebne przybory:

Pokrywka z pudełka na buty
Papier kolorowy
Kordonek lub dowolny cienki sznurek
Klej, taśma
Nożyczki
24 spinacze do papieru

+opcjonalnie: sypki sztuczny śnieg (jeśli chcecie odtworzyć mój kalendarz swoimi rękami)

Wykonanie:

Z wybranego papieru wykonujemy 24 torebeczki na herbatę.
Jest to krok, który można pominąć. Jeśli jesteście posiadaczami herbat w osobnych, papierowych torebkach, nie musicie dodatkowo ich ochraniać. Równie dobrze sprawdzą się małe torebeczki na biżuterię. Wybór należy do Was!

Ja wykonałam torebki, sklejając poniższy szablon w dwóch miejscach – zaznaczonych niebieskimi prostokątami.
Wymiary podałam w centymetrach.

IMG_20161126_123858468.jpg

Pokrywkę oklejamy wybranym papierem. Pozostawiamy do wyschnięcia.
Wnętrze dowolnie ozdabiamy. Jeśli interesuje was efekt, który uzyskałam ja – wystarczy pokryć tekturę grubą warstwą kleju winylowego i obficie posypać sypkim śniegiem. Poczekać, aż klej dobrze wyschnie, po czym otrzepać kalendarz z nadmiaru płatków.
Kawałki sznurka przykleić mocną taśmą do tyłu kalendarza. Jeśli zależy Wam na estetycznych pleckach, warto użyć dobrego kleju (np. winylowego, magika) lub po przyklejeniu sznurka nakleić wybrany papier na tył ozdoby.
Torebeczki wypełnić herbatą, zawiesić je na kordonku przy pomocy spinaczy do papieru.

1z.jpg

W ten prosty sposób możecie własnoręcznie wykonać kalendarz adwentowy!

Ja wybrałam herbaty smakowe, które smakiem i aromatem kojarzą mi się z zimą i świętami. Dzięki temu co rano będę mogła cieszyć się bezśnieżnym oczekiwaniem!

Wykonując swój kalendarz adwentowy możecie zdecydować, czym będziecie raczyć się każdego dnia. Ulubione słodycze, suszone owoce, różne rodzaje herbat, kaw – macie duży wybór.

2z

 

Będziecie odliczać dni do świąt?
Ja robię to już od miesiąca!

Zuza 😉

Jesienna granola zimę zwiastująca

Czy tylko na moim podwórku dzisiaj rano prószył śnieg? A może nie prószył, a ja mam omamy spowodowane szaleństwem oczekiwania na zimę? Niewątpliwie to teoria, w którą jestem skłonna uwierzyć.

Jeśli byłaby to halucynacja, czy moja siostra również ekscytowałaby się drobnymi płatkami? A może siostra też nie istnieje, tak samo jak ten śnieg?

Chrzanić to – skoro śnieg już padał, czas na granolę.

Niejednokrotnie wspominałam, że jestem słabą kucharką. Nie mam fartuszka, drewnianej, dużej łyżki ani odpowiednich umiejętności. Świetnie odgrzewam i równie dobrze zamawiam.
Dzisiejszy post zawiera tak prosty do przygotowania śniadaniowo-przekąskowy produkt, że szczęki Wam poopadają, a zamkną się dopiero po przygotowaniu własnych płatków.
Halo, czy jest tu ktoś, kto nie umie przygotowywać granoli?

Podzielę się z Wami moim przepisem na granolę i chętnie usłyszę, jaką granolę lubicie Wy.

JESIENNA GRANOLA
zimę zwiastująca!

Składniki:

cynamon
szklanka wybranych płatków (używam płatków owsianych lub mieszanki pięciu rodzajów płatków zbożowych)
orzechy (laskowe, nerkowca, migdały)
suszone owoce (rodzynki)
dżem daktylowy lub inne płynne słodzidło

Wykonanie:

Na początku należy wykonać dżem.
Syrop daktylowy bez problemu dostaniecie w każdym sklepie, lecz wykonanie dżemu w domu jest tak proste, że szkoda byłoby nie spróbować! Zadowolenie gwarantowane.

Paczkę suszonych daktyli zamoczyć w wodzie – najlepiej pozwolić im pływać przez całą noc, jednak wystarczy pomoczyć je przez około dwie godziny. Dobrze byłoby zalać je ciepłą wodą tak, by nie wystawały spod jej powierzchni.
Miękkie daktyle wrzucić do pojemnika blendera i rozdrobnić je na gładką masę. Dżem nie powinien być bardzo gęsty ani rozwodniony, dlatego radzę obserwować powstający krem i dolewać do niego wody z wymaczania.
Gotowy produkt przełożyć do słoiczka – et voilà! Słodzidło wielokrotnego użytku gotowe.

1.jpg

Przejdźmy do granoli.
Płatki przesypujemy na blachę lub do niewielkiego naczynia żaroodpornego.
Dorzucamy posiekane orzechy, owoce. Nie bez powodu to cynamon figuruje na pierwszej pozycji. Sypiemy dużo, dużo cynamonu.
Dodajemy dwie łyżeczki dżemu i dokładnie mieszamy.

2.jpg
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180°C i pieczemy przez 20 minut.
W połowie procesu podpiekania warto przemieszać płatki, by mieszanka upiekła się z każdej strony.

Osobiście uwielbiam, gdy orzechy mocno się przypieką. Podpalony dżem daktylowy nadaje granoli wspaniały posmak, tożsamy zimowym przekąskom.

A może ponownie to ze mną jest coś nie tak? Trzy lata podpalam gary. To pewnie przyzwyczajenie.

3.jpg

Moja ulubiona granola? Mocno przypieczona, nieposklejana, zdecydowanie cynamonowa.
Oby jej słodki smak i aromat przywołał zimę!

Jakie są Wasze przepisy na granolę? Chętnie je wypróbuję!

Zuza 😉

Królewskie pudełko origami

W dzisiejszej lekcji nauczycie się składania małego, kwadratowego pudełeczka, które wygląda, jakby tworzone dla księżniczki.

Właściwie, to powinniście się nauczyć. Poziom trudności wzrósł, bądźcie uważni!

Pudełeczko to idealnie przyda się w przechowywaniu drobiazgów. Może posłużyć jako opakowanie na niewielki prezent, w wersji solowej może zostać prezentem.

No to jak, składamy? 🙂

DRUGA LEKCJA ORIGAMI

Królewskie pudełeczko!

Do wykonania pudełka potrzebna jest kwadratowa kartka papieru. Moja ma wymiary (około) 21 x 21 cm. Potrzebny jest również ołówek oraz linijka.

1. Składamy kartkę, zawijając jej równoległe rogi odpowiednio do siebie.Rozkładamy zagięcie, czynność powtarzamy z pozostałymi rogami. W efekcie otrzymujemy wzór X, powstały z linii zagięć. (efekt na zdjęciu poniżej)

2. Każdy róg kartki zawijamy do środka – uważając, by robić to równo.

1.jpg

2.jpg
3. Przy pomocy linijki mierzymy długość zewnętrznej krawędzi powstałego kwadratu. Dzielimy ją na trzy równe części, zaznaczając wyniki ołówkiem na kartce. Dla pewności można oznaczyć każdą krawędź.

3.jpg

4.jpg

4. Zaginamy część kartki w miejscu pierwszego oznaczenia, po czym rozkładamy zagięcie. Powtarzamy tę czynność z każdej strony.

5.jpg

6.jpg

5. Rozkładamy kartkę, otrzymując jej prawie pierwotny stan.

8.jpg

6. Zaginamy do środka krawędź kartki, za wyznacznik miejsca zagięcia przyjmując najbliższe jej przecinające się linie. Rozkładamy zagięcie. Czynność powtarzamy z każdej strony.
Brzmi to dziwnie, lecz wygląda tak:

9.jpg

10.jpg

7. Róg kartki zginamy do środka tak, by powstałe w wyniku wcześniejszych kombinacji linie zagięć spotkały się ze sobą i utworzyły jedną, prostą kreskę. Postępujemy tak z każdym rogiem.

Miejscem zagięcia jest linia zaznaczona kolorem bordowym:

10 — kopia.jpg

11.jpg

12.jpg

8. Prosta linia jest teraz wyznacznikiem miejsca kolejnego zagięcia. Zaginamy równo wzdłuż prostej linii krawędź powstałej figury. Czynność powtarzamy z każdej strony.

13.jpg

14.jpg

9. Odwracamy kwadrat. Składamy figurę na pół, odginamy zagięcie. To samo robimy z drugiej strony. Z linii zagięć otrzymujemy znak +. Odwracamy kartkę z powrotem.

17.jpg

10. Czas na krok trudny do wytłumaczenia.

17 kopia.jpg

Miejsce oznaczone szarą kreską to obszar nietykalny. W tym kroku nie będziemy go naruszać.
Kreska bordowa to wyznacznik złożenia krawędzi do środka. Jednakże nie robimy tego do końca – musimy jedynie mniej-więcej poskładać boki. Czynność powtarzamy z każdej strony.

19.jpg

11. Zagięty do środka bok kwadratu rozkładamy.

20--.jpg

12. Kierując się liniami, powstałymi w trudnym kroku dziesiątym, podnosimy bok figury do góry. Ówczesny obszar nietykalny nadal musi pozostać w nienaruszonym stanie.

22.jpg

13. Zagięty środek jest jedną z krawędzi powoli powstającego pudełka. Rogi, które na poprzednim zdjęciu wskazuję kciukiem oraz palcem środkowym są krawędziami korony.

Składamy ze sobą dwie strony, które dzieli linia krawędzi pudełka.

23.jpg

14. Zagięty papier rozkładamy tak, by jego powierzchnia przylegała do ścianek pudełka.

24.jpg

Powtarzamy czynności, rozpoczynając od kroku jedenastego do momentu, w którym przed naszymi oczami nie powstanie całe królewskie pudełeczko.

26.jpg

Mam nadzieję, że ze stworzeniem pudełka poradziliście sobie bez większych problemów.

Wszelkie wątpliwości chętnie wyjaśnię – piszcie o nich w komentarzach.

Zuza 🙂