Zima: rośliny na wigilijnym stole

Wystarczy przeczytać choć jeden mój wpis na temat gotowania, by wyciągnąć te dwa wnioski:
1. Nie umiem gotować!
2. Jestem weganką.

Długo myślałam nad tym, co zagości na moim tegorocznym świątecznym stole.
Rodzina będzie obżerać się do upadłego swoimi potrawami – gdyby nie ryba, mięsa na talerzach nie uświadczyłby nawet zawzięty, profesjonalny tropiciel zwierza.
Ja (oczywiście) nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała upichcić swoich świątecznych, wigilijnych potraw.
Jaki będzie skutek mojego kucharzenia? To się okaże!

*Uwaga! Ten wpis będzie edytowany na bieżąco. Zdjęcia potraw pojawią się po upichceniu ich – można więc rzec, że tym razem dostaliście ode mnie relację na żywo z mojej kuchni.*

Po kliknięciu na przepis, włączy się jego wersja PDF.

Moja wegilia,
czyli trawa i kamienie na świątecznym stole!

*Uwaga! Jako, że wpis ten będzie edytowany na bieżąco, wszelkie uwagi na temat gotowania każdej z potraw pojawią się wraz ze zdjęciami. Polecam więc nie trzymać się ściśle mojego przepisu, acz inspirować się można zawsze :)*

❅ Barszcz czerwony.

Barszcz to pierwsza z potraw, którą zapisałam na mojej wigilijnej liście.
Kto wyobraża sobie święta bez ciepłego, rozgrzewającego barszczu? Ja zdecydowanie nie mogłabym się bez niego obejść!
Tę potrawę wykonywałam już wcześniej.

barszcz zdj.jpg

Barszcz (w wersji bez soli) jest buraczano-słodziutki i kwaśny, bardzo ziołowy. Ma intensywny smak oraz zapach.
Wywar idealnie sprawdzi się na wigilię, zaś warzywa posłużą mi jako posiłek, który zrobił się praktycznie sam. Roślinne 2w1!

barszcz.jpg

Uwagi: wielbiciele czosnku – dla wzbogacenia smaku zupy, warto dodać do niej kilka aromatycznych ząbków.

❅❅❅

❅ Seleryba.

O ile nie przepadam za smakiem jakiegokolwiek selera i nawet przy gotowaniu warzywnych wywarów pomijam ten ważny składnik, seleryba to element, bez którego świąteczny stół nie byłby świąteczny.
Byłby zwyczajnym stołem, zapełnionym potrawami. Brakowałoby na nim magicznego smaku, scalającego wyjątkowe posiłki!
Tę potrawę wykonywałam już wcześniej.

rybakorzeniowa-page-001 (1).jpg

Ilość seleryb zależy od wielkości warzywa oraz grubości pasków.
Wierzcie mi, arcykrytycy selerowych posmaków; seleryba odmieni Wasze spojrzenie na ten okrąglutki, kształtny korzeń!

ryb.jpg

❅❅❅

❅ Esencja grzybowa.

Nie cierpię grzybów!
Ich konsystencja kojarzy mi się z oślizgłym ślimakiem. Nic nie mam do ślimaków. Kocham Was, ślimaczki.
Nie wiem, jaka magia działa na mnie podczas świąt, ale uwierzcie – mój wigilijny sos grzybowy jem zawsze z dokładką.
Ilość składników może być niewystarczająca dla większej grupy głodnych świątecznych elfów.

grzybowaesencja-page-001.jpg

Odrzucone grzyby nie smucą się ani na chwilę. Moja rodzina chętnie przygarnia je do swoich grzybowych potraw.
Po odcedzeniu esencji pozostaje niewiele – jednak dla mnie jest do wystarczająca ilość, aby zaspokoić moje grzybowe zapotrzebowanie wigilijne.

grz.jpg

Uwagi: sos w wersji z przepisu ma bardzo mocny grzybowy smak i rzadką konsystencję. Dla elfów, które pragną gęstego sosu mam dobrą informację: prawdopodobnie wystarczy zagęścić esencję.

❅❅❅

❅Makaron z masą makową domowej roboty.

O tej potrawie mała Zuza marzyła już od początku grudnia. Nie wyobrażała sobie nie spróbować makaronu. Nawet, gdy jej brzuch był już wypełniony innymi daniami.
Słodki, rodzynkowo-migdałowy mak pachniał bakaliami, które lubiła. Nie mogła się doczekać, aż na jej talerzu wyląduje słodziutki przysmak!

Chcę odtworzyć smak dzieciństwa, omijając gotowe masy makowe i sztuczne słodzidła.
Poprzeczkę postawiłam wysoko, czy podołam swoim oczekiwaniom? 🙂

masamakowa.jpg

Przepis na dżem daktylowy, o którym mowa w przepisie znajdziecie tam: przepis na granolę.

Ja dodam masę makową do makaronu, lecz jestem pewna, że po wigilii zostanie mi jej dużo w słoiczku. Mam nadzieję, że pomimo moich obaw, masa spełni moje oczekiwania i będę mogła wykorzystać ją jako świąteczny deser!

❅❅❅

❅ „Sałatka rybna”.

Pewnego dnia… spotkałam go.
Po dziś dzień nie chce wyjść z mojej głowy. Zawładnął mną, skradł moje myśli, złodziej!
Zmodyfikowałam go według własnego gustu i upodobań – przecież nie zapamiętałabym go takiego, jakim był. Po tak długim czasie nie można być pewnym, czy nie zapomniało się o ważnym elemencie…

…jednak nawet w skróconej wersji, znaleziony już dawno przepis na wegańską „sałatkę” rybną podbija podniebienie każdego. To zdecydowanie świąteczna pozycja kulinarna!
Tę potrawę wykonywałam już wcześniej.

bezrybnarybna.jpg

Dlaczego wyraz sałatka umieszczam w cudzysłowie? – Dla mnie ta propozycja kulinarna nie przypomina sałatki, jest pełnoprawnym, sycącym posiłkiem.

Owa „sałatka” ma mocny smak rybny, dzięki czemu idealnie wpasowuje się w bożonarodzeniowe klimaty. Nie wygląda idealnie, acz smakuje wyśmienicie!

❅❅❅

*Przypominam, że wpis będzie edytowany na bieżąco. Zdjęcia potraw pojawią się z czasem!*

Mam nadzieję, że ten wpis spełnia następujące funkcje:
a) Inspiruje Was do kucharzenia w święta,
b) Pokazuje, jak bardzo nie umiem w gotowanie,
c) Udowadnia, że gotowanie roślinne jest ciekawe, zróżnicowane, proste i niedrogie,
d) Zachęca do korzystania ze smaku i intuicji w kuchni.

Pamiętajcie, że w przypadku każdego przepisu, należy ufać swoim preferencjom smakowym i kierować się również własnymi doświadczeniami kulinarnymi.

❅❅❅

Na te święta Bożego Narodzenia życzę Wam dużo radości, uśmiechu, ciepełka. Abyście pozwolili duchowi kreatywności opętać Wasze umysły, a duch świąt niech towarzyszy Wam w naszej wspólnej kreatywnej podróży.

Wszystkim stałym i przechodnim czytelnikom bloga chciałabym bardzo podziękować za wszystkie komentarze, wsparcie i pochwały, które pojawiły się na tym blogu. To dzięki Wam mam coraz większą ochotę tworzyć coś nowego! Każde miłe słowo inspiruje mnie do dalszego działania.

Posyłam Wam mocne uściski dłoni!
Zuza 😉

Reklamy

6 thoughts on “Zima: rośliny na wigilijnym stole

  1. Brzmi zdrowo i smacznie, postanowiłam zrobić sałatkę rybną i pachnie super, ale jeść ją będę jak się przegryzą smaki. Zuza, odstawiłaś sól? Jeśli tak to może zrobisz wpis o tym jak to jest i jaki ma wpływ na twoje zdrowie i smak? Też bym kiedyś chciała zmniejszyć użycie soli do minimum, na razie mi nie wychodzi 🙂 Dziękuję za inspirację, wesołych świąt i licznych inspiracji!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s