DIY dla mola książkowego #2

Z zeszłorocznego wpisu na temat zakładek dobrze wiecie, że lato jest dla mnie porą szczególnie obfitą w lektury.

Każdego roku zarywam nocki, żeby tylko zapoznać się z kolejnymi przygodami moich ukochanych bohaterów. To nie moja wina, że najbardziej lubię towarzyszyć Myronowi w nocy!

Mam nadzieję, że moje małe inspiracje ponownie zachęcą Was do wykonania własnej poręcznej i ozdobnej zakładki.
Przetrwajcie do końca wpisu, ponieważ czeka tam na Was niewielka niespodzianka 🙂


ZRÓB TO SAM, MOLU!

inspiracje dla zaciętych czytelników

ZAKŁADKA Z JELENIEM.
Wystarczy spojrzeć na baner bloga. Jeleń to mój znak rozpoznawalny. Widnieje u góry strony, na kartkach z przepisami do wydruku, na wielu moich szybkich szkicach i kartkach wszystkich dzienników.

Zdecydowałam, że ta zakładka będzie miała okrągły kształt. Starałam się równo wyciąć naszkicowane wcześniej koło z tektury po to, by nakleić na nie kremowy, gładki papier (po dwóch stronach). Farbkami wodnymi w stonowanych odcieniach brązu i beżu zrobiłam kilka paców pędzlem.
Na wyschniętym tle naszkicowałam głowę jelenia, po czym wypełniłam ją figurami geometrycznymi, posługując się czarnym cienkopisem.
Otwór na sznurek lub wstążkę wycięłam dziurkaczem.
Odczekałam, aż tusz dobrze wyschnie, po czym nałożyłam dwie ochronne warstwy lakieru akrylowego na zakładkę.

jel.jpg

Porady:
1. Jeśli nie macie lakieru akrylowego, za wierzchnią warstwę ochraniającą dzieło może posłużyć rozcieńczony klej introligatorski lub akrylowy.
2. Należy długo czekać po klejeniu kartek oraz nakładaniu każdej z napigmentowanych warstw. Zakładkę najlepiej robić przez trzy dni – skleić – namalować – narysować. Dopiero po trzech dniach warto ochraniać ją lakierem – jak widać mój tusz się nieco rozmazał, ponieważ nie byłam cierpliwa i nie odczekałam do kolejnego dnia.

ZAKŁADKA PILNEGO UCZNIA.
Przyda się nie tylko w szkole. Idealnie sprawdzi się w dziennikach, plannerach. Dobry gadżet dla wielbicieli zakładek indeksujących.

Do jej wykonania przyda się farba tablicowa. Zdaję sobie sprawę z tego, że jej zakup kłóciłby się z moimi zasadami oszczędzania, dlatego zdradzę Wam mój sekret na zrobienie własnej farbki, za którą zapłacicie znacznie mniej!

Typowy dla zakładek prostokątny fragment tektury pokryłam z jednej strony farbą tablicową domowej roboty. Odczekałam do wyschnięcia, po czym nałożyłam kolejną warstwę.
Z drugiej strony zakładki zdecydowałam się nakleić czarną tekturę.
Po porządnym wyschnięciu zakładkowej konstrukcji na przyklejonej tekturze umieściłam kilka niewielkich, kolorowych zakładek indeksujących.

szk tyl.jpg

Jak zrobić farbę tablicową?
Potrzebne przybory:
farba akrylowa,
mąka kukurydziana.

Wykonanie:
Farbę akrylową wlać do (najlepiej) szklanego pojemnika. Wsypać niewielką ilość mąki kukurydzianej, dobrze wymieszać.
UWAGA! Nie potrafię określić proporcji farby do mąki. Konsystencja powinna być nieco gęstsza od zwykłej farbki. Należy porządnie rozmieszać mąkę w farbie, ażeby nie powstały duże grudki.
Do stworzenia farby tablicowej nada się również talk, mąka ziemniaczana, mąka owsiana. Można kombinować z innymi rodzajami mąk – i pisać o efektach w komentarzach 🙂

szk front.jpg
ZAKŁADKA FANKI.
Dobrze mnie znacie, więc chyba Was to nie dziwi? Ponownie postanowiłam wykonać zakładkę fanowską. Tym razem zdecydowałam się umieścić na niej postać Victora z Yuri! on Ice.

Na kwadratowy wycinek tektury nakleiłam jasny kremowy papier.
Tło zakładki namalowałam błękitną farbką wodną. Po wyschnięciu farby naszkicowałam szybki portret Victora. Wypełniłam podobiznę kolorowymi farbkami wodnymi, poprawiłam kontury ołówkiem. Otwór na wstążkę wycięłam dziurkaczem. Ozdobny brelok zrobiłam z wstążki, kolorem najbardziej odpowiadającej kolorowi włosów Victora (czyli platynowej 😉).
Całość pokryłam ochronną warstwą lakieru akrylowego – po dokładnym sprawdzeniu, czy zakładka z podobizną mojego ulubieńca jest mocno przeschnięta.

victor.jpg
BRELOK MOLA KSIĄŻKOWEGO.
Oto i niespodzianka dla wytrwałych.
Oprócz zakładek zdecydowałam się spróbować swoich sił w wytwarzaniu breloczków.
Handmade – brelok musi spełniać dwie funkcje:

  1. Być najpiękniejszy na świecie,
  2. Być trwały i niezniszczalny.

Starałam się jak mogłam. Mój minibreloczek z pewnością nie zniszczy się szybko.

Okładkę małej książki zrobiłam z niewielkiego kawałka czarnej, sztywnej tekturki o wymiarach podanych na zdjęciu poniżej.

br okl.jpg

Jak widać na powyższym zdjęciu, przed wycięciem okładki rozrysowałam jej plan bezpośrednio na tekturze. Po wycięciu zagięłam okładkę, by sprawdzić, czy została odpowiednio wymierzona.

Wnętrze breloczka wykonałam z wielu kawałków białego papieru o wymiarach takich, jak górna i dolna część okładki – podanych na zdjęciu poniżej.

br kar.jpg
Na wewnętrzną stronę minigrzbietu książeczki nalałam porządną porcję kleju a’la kropelka. Włożyłam wkład, starając się robić to równo i nie wylewając kleju poza wnętrze książki.

br kart.jpg

Zanim wzięłam się za ozdabianie czarnej okładki, malutkim gwoździkiem wybiłam otwór na kółko breloka w górnym rogu książeczki.

Okładkę ozdobiłam dwiema literami alfabetu runicznego. Nakreśliłam je białym żelopisem.
Gdy tusz dobrze wysechł, okładkę książeczki pokryłam ochronną warstwą lakieru akrylowego. Po wyschnięciu nałożyłam kolejne cztery warstwy. Założyłam kółko do zawieszki – i gotowe!
Brelok może wisieć przy kluczach, suwaku piórnika czy torby. Wygląda mrocznie i tajemniczo. Co mogą oznaczać dwie literki umieszczone na okładce? 🙂

br cal

br kol.jpg
Widzicie? Jestem molem książkowym i mimo to wytwarzam wszystko, co tylko wpadnie mi do łepetyny. Wy również możecie.
Może macie ochotę wykonać własne minidzieła użytkowe? Jeśli nie dla siebie – przynajmniej zróbcie je dla kogoś bliskiego. Takie urocze upominki muszą zachęcać do zawziętego czytania!

Zuza 😉

Reklamy

Czym wypełniać dzienniki?

Macham do Was po miesięcznej przerwie od stałego blogowania i dziękuję za to, że wytrwaliście tu sami podczas mojej nieobecności! 🙂

Tym postem nie tylko przerywam ciszę – jest on jednocześnie pierwszym wpisem w najważniejszym miesiącu roku – lipcu, miesiącu kreatywności.
Dlaczego padło właśnie na lipiec? Otóż ostatniego dnia owego miesiąca wypadają moje urodziny. Jest to iście wakacyjny czas, który można wykorzystać na zajmowanie się pracami kreatywnymi. Jako samozwańcza królowa kreatywności nie wyobrażam sobie, by tematy kreatywne były poruszane o innej porze roku.
Swój urodzinowy miesiąc chciałam świętować razem z Wami, Borsukami, a kalendarz ułożył się tak pięknie, że pierwszy dzień lipca to właśnie sobota – dzień pojawiania się wpisów o głównej tematyce. Możemy wspólnie bawić się kreatywnością od samego początku miesiąca! ❤

Zacięci czytelnicy na pewno spostrzegli, że scrapbookingowe zabawy cieszą mnie od młodych lat. W tym poście zaprezentuję Wam podstawowe przybory, które wykorzystuję w wyklejaniu. Jak je zdobywam? Ile na nie wydaję? O wszystkim dowiecie się, czytając tekst wpisu.
W skład podstawowych przyborów scrapbookingowych wchodzą tak naprawdę głównie ozdobne, kolorowe kartki oraz klej. Dla upartego minimalisty owa podstawa powinna wystarczyć; w końcu nawet z białej kartki można wyczarować cuda.

tas.jpg

Aby skomplikować swoje kompozycje, warto jest dodać do skrzyni z przyborami przeróżne taśmy, wstążki, tasiemki. Często wspominane przeze mnie Washi nadają się idealnie – są to wzorzyste, różnorodne taśmy z papieru ryżowego o delikatnej strukturze, które nie tylko przyklejają do siebie dwie części kartki. Pełnią również funkcje ornamentacyjne, nie tylko na papierze.
Washi możemy wykorzystać jako dopełnienie kompozycji wybranych zdjęć. Małe fragmenty taśm odpowiednio dobranych kolorystycznie, same w sobie mogą wyglądać bardzo ładnie. Pamiętacie może post z ozdabianiem zeszytów ze starej odsłony bloga? Tam właśnie kombinowałam, oklejając okładkę tylko i wyłącznie ryżowymi pasmami tasiemek. Efekt okazał się być zadowalający.

W kolekcji mam również zwykłe oraz materiałowe taśmy. Bez względu na to, który typ tasiemki wybierzecie, dodatkowe elementy dekoracji zawsze wypełnią braki kompozycyjne, a nawet stworzą odrębną historię ornamentacyjną.

nakl.jpg

Różnorodne naklejki to szybki w obsłudze gadżet, który może spełniać równie wiele funkcji, co Washi. Można je zdobyć w większości sklepów z artykułami papierniczymi, lecz jeśli zależy Wam na konkretnych wzorach, macie dwie opcje do wyboru:

a) Szukać naklejek na Aliexpress,
b) Zrobić naklejki samodzielnie.

Dlaczego polecam zamawiać z Aliexpress? Tylko tam możecie odnaleźć przybory różnego rodzaju w niskiej cenie. Washi, naklejki, wstążki, długopisy, flamastry – dosłownie wszystko. W przypadku naklejek i taśm zamawianie jest szczególnie opłacalne. Wtajemniczeni znają ceny przyborów w dostępnych nam sklepach. Na Aliexpress warto kupować hurtowo i dla taniości. Minusem jest czas oczekiwania na zrealizowanie zamówienia, jednak dla zaoszczędzenia pewnej kwoty warto jet uzbroić się w cierpliwość.

Samodzielne wykonywanie naklejek jest banalnie proste.
Wydrukowany wzór wystarczy pokryć bezbarwną taśmą. Z drugiej strony przykleić taśmę samoprzylepną. Et voilà, hier ist mein Aufkleber. I możemy się chwalić nalepkami z własnej produkcji, z najlepszego sortu istniejących naklejek.

nal.jpg

Wszystko, co możemy wydrukować, najlepiej jest zdobywać na własną rękę. Papier do scrapbookingu – ten w całym bloku, w zestawach kolorystycznych – jest drogi i moim skromnym zdaniem nie opłaca się inwestować w duże zapasy owych bloków.
W internecie możecie znaleźć mnóstwo wzorów do druku.

Co więcej może się Wam przydać?
Na pewno zdjęcia – własne, cudze, z przyjaciółmi, bez przyjaciół. Wycinki z gazet; pojedyncze litery, jak i całe zdania lub strony przepełnione tekstem.

Przybory nie-papierowe to oczywiście:
klej, najlepiej Magik oraz zwykły klej w sztyfcie,
nożyczki, opcjonalnie o wzorkowanych ostrzach (ja takowych nie posiadam),
flamastry, najlepiej duże zestawy zwykłych, podstawowych pisaczków,
długopisy, im bardziej zróżnicowane kolorystycznie, tym lepiej.

Z nie-przyborów sprzyda się Wam kreatywność, cierpliwość oraz inspiracja. Aby zdobyć tę ostatnią, zachęcam do przejrzenia moich tekstów o ręcznych robótkach.

scr.jpg
Być może jesteście chętni, aby zobaczyć, jak ja odpicowywuję swój dziennik?
Jak myślicie, jaką tematykę dziennika mogłam wybrać? 😛

Zuza 😉

Nie zapominajcie o ANKIETACH!
Pochwały, skargi, komplementy, zażalenia – to właśnie w ankietach jest na to miejsce.

Wiosenne dekoracje #1

Czy tylko mnie nie podoba się aktualna wczesnowiosenna pogoda?
Niebo definitywnie błaga o rozchmurzenie. Nad moją głową wiszą szare chmury deszczowe i tylko psują wiosenne, kolorowe i wesołe nastawienie!

W takiej sytuacji nie pozostaje mi nic innego, jak wprowadzić wiele kolorów do swojego otoczenia. Uporządkować przestrzeń, pokolorować ściany.

Zanim jednak przejdę do treści wpisu, chciałabym Was trzykrotnie przeprosić!
Pierwszy raz: za przeniesienie daty wpisu bez Waszej wiedzy. W grafiku wpisane zostało, że post pojawi się 25.03 – nie wyrobiłam się w czasie i nie zdążyłam go dodać. Przepraszam!
Drugi raz: za niepewną datę kolejnego wpisu. Niewykluczone, że ponownie nie zdążę zrobić wpisu do soboty, dlatego jeśli post się nie pojawi, możecie spodziewać się go w weekend świąteczny – czas, w którym posty miały się nie pojawiać. Przepraszam!
Trzeci raz: za jakość zdjęć, która w tym poście nie powala. Połowę fotografii wykonałam ja – w popołudniowym świetle mieszanym (!), drugą część ekipa siostra Kasia + mama Lucynka (o ich pracy jeszcze będę pisać). Wpis ten jest mieszaniną zdjęć złych z dobrymi, moich z nie moimi, z tłem i bez tła. Przepraszam!

W pierwszej części sprowadzania wiosny na ziemię pokażę Wam, do czego można wykorzystać zapasy bibułki i tektury.

Ktoś kiedyś prosił mnie o tutoriale dla zaawansowanych – niestety, nie tym razem! Obiecuję, że kiedyś się postaram i wymyślę dla Was coś trudnego. To zadanie ciężkie do wykonania – według mnie wszystkie handmade – dekoracje są proste i nie powinny sprawiać problemu nikomu z Was. Post z trudniejszymi dekoracjami będzie prawdopodobnie zawierał naprawdę najtrudniejsze tutoriale, jakie tylko stworzy moja kreatywna łepetyna 😉

Pora przejść do wpisu. Prezentuję Wam…

WIOSENNE DEKORACJE,
czyli jak zachęcić wiosnę do przybycia.

ŚCIANA JAK MALOWANA.

Niezwykły efekt daje wykorzystanie kwiatów w dekoracji. Żywe, sztuczne, bibułkowe – wszystkie sprawdzą się świetnie. Tym razem postanowiłam wykorzystać bibułowe zasoby – cienkie papierki patrzyły na mnie błagalnym wzrokiem, gdy tylko otwierałam szafkę z przyborami! Prosiły „weź nas, weź nas!” i nie dawały mi spokoju.
Pewnej nocy usłyszałam cichutkie łkanie. Nastawiłam uszy, nasłuchując. To bibułki skamlały, by w końcu je wykorzystać w dekoracji.

Nie miałam sumienia dłużej je męczyć. Razem z mamą – Lucynką (której należy ładnie podziękować w komentarzu za wkład pracy w ten wpis!)  stworzyłam deszcz kwiatów, który zachwyca mnie swą prostotą i efektem.

JAK WYKONAĆ KWIATY Z BIBUŁY?

Potrzebne przybory:

chusteczka higieniczna,
żółta bibułka,
bibułka w dowolnym kolorze,
nitka/sznureczek,
nożyczki.

Wykonanie:

1. Z wyciętego z chusteczki kwadracika formujemy łezkowaty środek kwiatka.

1.jpg

Dlaczego? Z oszczędności! – zamiast używać podwójnej ilości żółtej bibuły, wykorzystamy jedynie jedną jej część.
Jeśli do wykonania środka kwiatka wykorzystamy jednocześnie bibułę, jak i chusteczkę (lub dowolny wypełniacz), będziemy mogli zrobić więcej kwiatków – proste! 🙂

2. Zawijamy chusteczkową łezkę w bibułkę.

3.jpg

3. Z paska w kolorze płatków kwiatuszka wycinamy płatki o dowolnym kształcie i wielkości.

4
4. Owijamy żółty środek wyciętymi płatkami.
Dla bardziej realistycznego, rozłożonego efektu warto jest marszczyć bibułkę na środku papierowej roślinki.

5.jpg

Ważne! Im dłuższy pasek płatków, tym większy, pełniejszy kwiatek uzyskamy w efekcie końcowym!

5. Utworzony kwiat mocno związujemy nitką lub sznureczkiem z tyłu.

W ten prosty sposób można stworzyć uroczo wyglądające kwiaty w dowolnych kombinacjach kolorystycznych.

6.jpg

Jako, że mój pokój ma zielone i szare ściany, zdecydowałam się na kontynuację zielonego motywu na szarej ścianie.
Kwiaty przywiązane do siebie za pomocą szarej nici przykleiłam u góry ściany zieloną taśmą Washi – ona nie powinna uszkodzić farby.

PicsArt_03-29-12.01.47

Czy ten efekt rozczula tylko mnie? Rozradowane bibułki skaczą z radości – na szczęście do zdjęć zgodziły się pozować spokojnie 🙂

PicsArt_03-29-12.02.22


KOSZYK/PUDEŁKO/SŁOIK Z ŁĄKI.

Kolejny pomysł na to, gdzie wykorzystać bibułę i kwiaty.
Kwiaty z bibuły przywiązałam nicią do brzegów czarnego koszyczka (taki koszyczek to pozostałość po przepysznej miechunce, kupionej w Biedronce!).

Podobny efekt uzyskacie, używając kwadratowe pudełko origami, królewskie pudełko origami, słoik dowolnej wielkości, inne pudełka i pojemniki.

Łąka wpełzła na mój stolik – i zejść nie chce!
Ale z niej wiosenny drań!


MISKA/PUDEŁKO Z TEKTURY.

Wprawdzie i ją można ozdobić kwiatami i bibułą – ja tego nie zrobiłam.
To estetyczny i poręczny dodatek na biurka, stoliki, półki. Zdecydowanie pomoże w porządkowaniu, wiosennym sprzątaniu.

Od dawna chciałam wykonać geometryczną miskę z tektury, jednak zawsze brakowało mi miejsca na stoliku – miałam na nim wiele innych pojemników, składana miska nie wpasowywała się w misz-maszowy wystrój blatu.

PicsArt_03-28-11.57.48

Nastała wiosna i na moim stole zapanowała harmonia. Musiałam zakłócić ją geometrycznym pojemnikiem, w którym trzymam Washi i inne tasiemki – najlepsze gadżety do plannerów (i nie tylko!).

JAK WYKONAĆ MISKĘ Z TEKTURY?

Potrzebne przybory:

cienka tektura (np. ta z tyłu bloku rysunkowego),
ołówek,
linijka,
nożyczki,
klej Magik (lub inny dobry klej).

Wykonanie:

1. Na tekturze narysować duży sześciokąt. Wymiary mojego sześciokąta podane są na zdjęciu poniżej.
Rozdzielić go na 24 (w miarę) równe trójkąty. Wysokość jednego trójkąta podana jest na zdjęciu poniżej.

p1.jpg

2. Wyciąć trzy trójkąty z jednej podstawy sześciokąta – dążąc do efektu, zaprezentowanego na zdjęciu poniżej.

p2.jpg

p3.jpg
3. Rozciąć boki według schematu poniżej – linie, które należy naciąć, zaznaczone są kolorem bordowym.

p4.jpg

4. Zagiąć wszystkie (lub większość) boków. Uważnie obserwując tworzącą się miskę, powoli składać ją i sklejać.

p5.jpg

Oto efekt końcowy:

PicsArt_03-28-11.59.47

Przedstawione dekoracje mnie bardzo się podobają. A Wy, co o nich sądzicie?
Dajcie znać, jeśli zdecydujecie się na wykonanie choć jednej z moich wiosennych propozycji.

Mam nadzieję, że dekoracyjne czary zachęcą wiosnę do zapanowania nad złą pogodą. Oby w kwietniu – miesiącu radości zdecydowała się w końcu na konkretne działanie!

Trzymajmy kciuki za sobotni wiosenny post, tymczasem – do poczytania później!

Zuza 😉

P.S.: Dziękuję za pomoc w tworzeniu go od strony technicznej mojej mamie Lucynce oraz siostrze Katarzynie. Bez nich wpis byłby niekompletny, należą im się gromkie brawa!

Dodatkowo obiecuję, że kolejny post na pewno będzie się składał wyłącznie z pracy oraz zdjęć mojego autorstwa 😉

Zima: moje dekoracje w pokoju

To właśnie te najdrobniejsze szczegóły tworzą Świąteczny Nastrój.

Nie bez powodu zdecydowałam się pisać Świąteczny Nastrój, używając wielkich liter. To on, Nastrój nad nastrojami, czyni nasze święta i zimę radosnymi, ciepłymi (przez wzgląd na temperatury na podwórku: pozornie) i rodzinnymi.
To przecież właśnie dzięki starej bombce na choince do naszych głów powracają piękne wspomnienia. Skromne, świecące na biało lampki każdemu kojarzą się z zimowym czasem, zaś banalne świeczki wprowadzają ciepły, przytulny nastrój do pomieszczeń. Czego chcieć więcej?

Skupiając się właśnie na banałach (ze względu na brak czasu, nie pomysłów!) stworzyłam w swoim pokoju ciepły kącik, w którym chowam się przed zimnem, wiatrem i złem całego świata 🙂
Wspominałam Wam już, że uwielbiam zimę?

Oto moje:

ZIMOWE DEKORACJE
…banalnie proste,
obrzydliwie urocze!
(+jedno pytanie)

❅ Ciepłe poduchy w sweterkach.

Kto nie widział uroczych poduch, przyodzianych w swetry?
W tej niecodziennej kapocie poduszce musi być nader ciepluchno.
Miękka, sweterkowa poduszka jest lepsza od kota, jeśli chodzi o przytulanie się.

2.jpg

Jeśli nie macie odpowiedniego (zużytego/niepotrzebnego/niemodnego) swetra i szkoda Wam niszczyć najpiękniejsze wełniane pozycje ze swej szafy, polecam po prostu owinąć poduszkę w sweter – ja wykorzystałam ten patent w przypadku białego swetra. Sprawdza się tak samo, jak uszyta ze swetra poszewka, ma dodatkową funkcję: rozbierz poduszkę-ubierz siebie/rozbierz siebie-ubierz poduszkę. Świetnie przyda się tym, którzy nie mają miejsca w szafie i na krześle!


❅ Cotton balls.

W tym miejscu chciałabym prosić Was o radę.
Już drugi rok starałam się zrobić własne kulki, używając baloników, kordonków i kleju Wikol.
Niefortunnie moje cotton balls nie wyglądają tak, jak powinny – nie schną, przez co później łatwo się odkształcają i po wyciągnięciu balonów, zostaje mi sklejona nić nie przypominająca kulki.
Macie sprawdzony sposób na pokonanie tego problemu? Jeśli tak – koniecznie dajcie mi o tym znać!
W tym roku – po kolejnej porażce, postawiłam na gotowiec.

3.jpg

❅❅❅

❅ Podkładka pod kubek.

Zima to czas, w którym ciepłe, rozgrzewające napoje królują na naszych stołach.
Kto nie ma co rano ochoty na ciepłą herbatę z cytryną i imbirem? Daktylową gorącą czekoladę z mlekiem migdałowym? Kawę zbożową z cynamonem?
Wszystkie te napoje smakują mi bardziej, od kiedy zaczęłam stawiać kubki na materiałowych podkładkach ręcznej roboty.

4.jpg

Wykonanie:

Ściereczkę, flanelową koszulę lub inny dowolny materiał rozcinamy na kwadraty dowolnej wielkości (moje to około 11 x 11 cm). Dwie identyczne części materiału przykładamy do siebie i zszywamy tak, by nie było widać postrzępionych końców tkaniny (zawijając brzegi do środka).

W ten prosty sposób otrzymujemy urocze podkładki pod kubki i filiżanki, które skradną nawet chłodne na zimę serca.
Nawet regularnie pity, obyty w smaku czaj smakuje jak najlepsza herbata pod słońcem, kiedy kubek chwilę odstoi na materiałowej podkładce.

❅❅❅

❅ Biurkowy stroik w słoiku.

Szklane ścianki słoika pokryłam klejem winylowym, po czym potraktowałam owo kleidło sypkim śniegiemPomalowaną na czarno nakrętkę szybko przechrzciłam na podstawę mojego stroika. Wybrane ozdoby (nieduże szyszki, gałązkę sztucznej choinki, świąteczne, czerwone koraliki) umieściłam na wewnętrznej stronie podstawki. Po upewnieniu się, że stworzona kompozycja zmieści się do słoika i będzie wyglądała ładnie i świątecznie, przykleiłam wszystkie ozdobne elementy klejem na gorąco do metalowej części stroika.
Kolejnego dnia, gdy każde wykorzystane lepiszcze porządnie wyschło, z delikatnością sarenki i skupieniem godnym lekcji matematyki – połączyłam część metalową ze szklaną, zakręcając słoik.

5.jpg

Do wnętrza biurkowego stroika możecie wrzucić co tylko chcecie.
Ze słoika możecie również wykonać lampion – tak, jak to zrobiłam przy okazji jesiennych dekoracji.

❅❅❅

❅ Lampka.

Pamiętacie moje walentynkowe dekoracje z poprzedniego bloga?
Wykorzystałam swój pomysł po raz drugi.

Lampki choinkowe, dające światło w ciepłym odcieniu bieli, wrzuciłam do dużego słoika.
Ów słoik ozdobiłam uprzednio delikatną, białą tasiemką ozdobną.
Wraz z lampkami, do środka trafiły dwie garści gwiazdek origami.

Dla tych, którzy nie posiadają lampki na biurku (czytaj: dla mnie), to świetna opcja. Skoncentrowane światło rozjaśnia cały pokój! Wygląda ładnie, zajmuje niewiele miejsca. Czego chcieć więcej?

6.jpg

❅❅❅

Ozdabiacie swoje sypialnie na święta?
Jeśli tak – decydujecie się na nieduże elementy, tak jak ja?
Dajcie głos, jak wyglądają Wasze biurka, stoliki i toaletki 🙂

Zuza 😉

Zima: dekoracje na choinkę

Kiedy ubieracie swoje choinki? Dawno, dawno temu, w moim domu choinkę ubierało się wraz z początkiem grudnia. Duża, niemalże sięgająca sufitu choinka stawała się centrum zabaw. Lalki co roku przeprowadzały się ze swojego przytulnego domku do zielonej willi, która chwiała się, gdy przechodziły piętro wyżej.

Teraz, gdy wszystkie domowe dzieci są za duże, by hucznie oblewać szósty dzień grudnia, choinkę ubieramy w wigilię. Dzięki temu zielone drzewko nie nudzi nas swoim widokiem podczas trwania świąt.

Jeśli Wasze choinki są już ubrane, możecie dowiesić na nie własnoręcznie wykonane ozdoby. Jeśli nie – wykorzystajcie bezchoinkowy czas do stworzenia dekoracji! Rękodzielnicze ornamenty na drzewku wprowadzą świąteczne ciepełko nawet w najmocniej zmrożone, wrogo nastawione wobec świąt serca.

 
❅ Łańcuszek z gwiazdek origami.

Jeśli nie potraficie wykonać malutkich gwiazdek, polecam spojrzeć na mój wpis z serii lekcja origami: gwiazdki.
Małe gwiazdeczki wystarczy połączyć ze sobą za pomocą igły i nitki.
Łańcuch z tych uroczych gwiazd miałam przed oczyma już podczas ich masowej produkcji!

łańcuch origami.jpg

❅❅

❅ Małe choinki.

Wystarczy wyciąć kształt choinek z dowolnego papieru. Ja wybrałam karbowaną, brokatową tekturę oraz brązowy arkusz papieru kolorowego.
Choinkę tworzymy z dwóch wyciętych drzewek, nacinając je: jedną od dołu do środka, drugą od góry.

choineczka1.jpg
Jeśli choinki nie będą chciały trzymać się razem, można je scalić przy pomocy dobrego kleju. Najlepiej powinien się sprawdzić klej na gorąco lub żelowa Kropelka.

Takie choinki mogą spełniać rolę łańcucha lub pojedynczych ozdób.

choineczka2.jpg

❅ Gwiazdokwiaty z tektury.

To najlepsza propozycja dla amatorów czegoś z niczego.

Potrzebne przybory:

Tekturowa rolka po papierze toaletowym,
Klej (magiczny, winylowy),
Brokat,
Ołówek, nożyczki oraz linijka.

Wykonanie:

Rolkę składamy i rozcinamy ją na okręgi. Każda ścianka okręgu powinna mieć szerokość jednego centymetra.
Powstałe okręgi składamy w dowolny sposób, sklejamy je mocnym klejem.

gwiazda 1.jpg

Każdą z gwiazd dobrze jest ozdobić brokatem. Pędzelkiem nanosimy klej na brzegi gwiazd, po czym zanurzamy je w brokacie.
Po wyschnięciu gwiazdy są dosyć ciężkie, dlatego warto zawieszać je na mocnych gałęziach choinki.

Oto propozycje składania gwiazd-kwiatów, które zrobiłam razem z siostrą:

gwiazdki w.jpg
Możliwości jest bardzo wiele – możecie bawić się ze swoją kreatywnością, tworząc rozmaite motywy.

❅❅❅

Jakie ozdoby choinkowe podobają Wam się najbardziej? Ja uwielbiam mieszankę własnoręcznych i gotowych ornamentów!

Zuza 😉

 

Gwiazdki origami

Dzisiaj postaram się Wam jak najprościej wytłumaczyć, jak z paska papieru stworzyć gwiazdkę.

Ta lekcja origami nie będzie trudna. Jestem pewna, że każdy z Was po wykonaniu kilku gwiazdeczek opanuje sztukę składania ich do perfekcji!

TRZECIA LEKCJA ORIGAMI

Gwiazdki!

Do wykonania gwiazdek potrzebna jest kartka papieru, linijka, ołówek i nożyczki.
Uśmiech i świąteczne piosenki również się przydadzą.

1. Ustawioną horyzontalnie względem siebie kartkę dzielimy na paski o szerokości jednego centymetra. Paski powinny być równe, dlatego wycinamy je powoli i dokładnie.

1.jpg
2. Wykonujemy supełek jak najbliżej jednego z końców paska.

3. Dokładnie zkładamy (zaciskamy) splątany pasek papieru tak, by utworzył kształt pięciokąta foremnego.

4. W zależności od tego, jakim sposobem związaliśmy pasek, odwracamy go.
Jeśli wiązanie wykonane zostało od dołu, należy odwrócić pasek.

5. Przekładamy krótszą część paska pod jednym z tuneli, stworzonych w wyniku wiązania.
Brzmi dziwnie, jednak podczas składania własnych gwiazdek od razu zauważycie, co należy zrobić.

2.jpg

6. Przycinamy wystający spod krawędzi małego pięciokąta koniec paskarówno z krawędzią figury.

7. Długim końcem paska owijamy pięciokąt wzdłuż jego krawędzi – dokładnie i szczelnie, obracając nim dookoła. Im dokładniej to zrobimy, tym lepszy będzie efekt końcowy.

8. Kiedy pasek będzie na tyle krótki, że jego długość uniemożliwi nam dalsze zawijanie, jego koniec przekładamy pod kolejnym tunelikiem, utworzonym w wyniku owijania figury.

9. Wystający spod tunelu koniec paska przycinamy.

3.jpg
10. Krawędzie pięciokąta ściskamy do środka, tworząc malutką gwiazdkę.

4.jpg

5.jpg
Takie gwiazdki mogą spełnić rolę uroczej świątecznej dekoracji.
Proste, prawda?
Koniecznie powiedzcie, jak poszło Wam tym razem.

Wszelkie wątpliwości chętnie wyjaśnię – piszcie o nich w komentarzach.

Zuza 😉

Zima: 3 (+1!) kartki świąteczne

W dzieciństwie każdego roku ogarniało mnie szaleństwo tworzenia świątecznych kartek. Właściwie, cały rok był gorącym okresem dla mojej małej fabryki. Rodzina dostawała ode mnie rozmaite laurki z różnych okazji.
Sprawdzone życzenia „dużo radości i mało gości” nie każdemu się sprawdzały, jednak nie umniejszało to mojego entuzjazmu wytwarzania. Najważniejszy był dla mnie efekt wizualny i radość z rozdawania własnoręcznie wykonanych upominków!

Dlatego podczas robienia świątecznych kartek czuję się jak mistrz. Szefowa fabryki, guru wyklejania, skarbnica pomysłów.
W tym roku przeznaczyłam dużo wolnego czasu na wytwarzanie kartek. Przedstawiam Wam najładniejsze z nich.

❅ Kartka z choinkami.

Do jej wykonania potrzebujecie:

kartkę papieru (moje gotowe kartki w niedużym formacie kupiłam w sklepie Empik),
zielony i srebrny arkusz z bloku wycinanka,
arkusz zielonej pianki plastycznej,
dowolne ozdoby; filcowy płatek śniegu (dostępne w Biedronce), sznurek, koraliki, brokat,
+ołówek, nożyczki i klej*.

1.jpg
Do przyklejonej wcześniej pianki, przykleiłam złożony na pół trójkąt o tym samym wymiarze. Przykleić należy jedynie miejsce zagięcia.
Sznurek i zielone koraliki odgrywają rolę lampek choinkowych, brokat to odpowiednik lśniącego śniegu.
Według mnie, kartka wygląda uroczo. Zaadoptowana przez ciocię, trafi do kuzyna!

2.jpg

❅❅❅

❅ Kartka – choinka.

Do jej wykonania potrzebujecie:

kartkę papieru,
duży arkusz z bloku kolorowego,
grubą tekturę,
kawałek cienkiego sznurka,
koraliki, cekiny,
+ klej*, ołówek, nożyk do papieru.

3.jpg
Na przód kartki nakleiłam zielony papier, ramki zrobiłam z papieru w kolorze granatowym. Na tekturze narysowałam choinkę, przykleiłam do niej ten papier w kolorze ramek laurki.
Przykleiłam tekturę do kartki.
Ponownie koraliki na sznurku mają imitować lampki.
Ta kartka trafi do cioci!

4.jpg

❅❅❅

❅Kartka z widokiem na zimę.

Do jej wykonania potrzebujecie:

kartkę papieru,
niewielki kawałek grubszej tektury,
zielony arkusz pianki dekoracyjnej,
cekiny,
lakiery do paznokci,
watę, brokat,
nieduże kawałki filcu, firanki, wstążki,
cienki patyk,
+ołówek, nożyk do papieru, klej*, płatek śniegu z filcu.

5.jpg

Za oknem z tektury (z siostrą) namalowałyśmy niebo, używając lakierów do paznokci. Pocięte cekiny to gwiazdki, porozcinana śnieżka z filcu – choinki.
Ozdobiłyśmy okno od wewnętrznej strony firanką i filcową zasłoną, przewiązaną cienką wstążką.
Czasochłonna i bardzo prosta do wykonania praca trafi do cioci i wujka!

6.jpg

❅❅❅

❅Elegancka kartka.

Do jej wykonania potrzebujecie:

kartkę papieru,
równo przycięty kawałek filcu,
brokat (u mnie sypki),
wstążkę lub gotową kokardkę,
+ołówek, klej*, lakier do włosów..

kartka1.jpg

Na kartce narysowałam szkic świątecznej bombki. Ten sam kształt wycięłam na środku prostokątnego kawałka filcu, który przykleiłam do tekturki tak, by szkic i wycięty kształt pokrywały się ze sobą.
Wewnątrz kształtu pokryłam kartkę klejem i obficie posypałam brokatem. Użyłam różnego koloru posypkę – ten efekt mnie zadowolił.
Powierzchnię już prawie gotowej ozdoby potraktowałam lakierem do włosów w dwóch celach:
a) aby brokat się nie sypał,
b) aby móc przykleić brokat do filcu bez śladów kleju.
Na brzegi wycinanki delikatnie wysypałam niewielką ilość brokatu, pilnując, by nie przywarło go za dużo do materiału.
Kokardkę z białej wstążki przykleiłam tak, by imitowała sznureczek choinkowej bombki.
Bardzo prosta do wykonania i ciesząca oczy kartka trafiła do mamy, jako element tegorocznego prezentu gwiazdkowego!

kartka2.jpg

❅❅❅

*przy tworzeniu każdej z kartek używałam kleju winylowego.
Mam nadzieję, że zainspirowani moimi wytworami postanowicie zrobić własną świąteczną kartkę. To nie tylko dobry dodatek do upominków i prezentów, ale także niezły element dekoracji!

Zuza 😉

Zima: kalendarz adwentowy

Choć do zimy jeszcze daleko, a na kolejny napad śniegu się nie zanosi, najwyższy czas rozpocząć zimową serię wpisów.

Zima to wspaniały czas, który zazwyczaj kojarzy się ze świętami, śniegiem, choinką i dobrym jedzeniem.
Wielbiciele wigilijnych nastrojów co roku inwestują w wybrany przez siebie czekoladkowy kalendarz adwentowy (moja siostra już go ma!). Zapewne istnieje również kalendarz ze słodkościami bez mleka.
Dzisiejsza kreatywność zaspokoi chęć odliczania każdego. Na rynku dostępne są rozmaite kalendarze; z kosmetykami, biżuterią, cuksami, herbatą.

Nie byłabym sobą, gdybym nie postanowiła własnoręcznie wykonać własny herbacianozimowy gadżet; spersonalizowany, spełniający moje wymagania.
Tym krótkim wpisem rozpoczynam jesienno-zimowe, grudniowe przygotowania do świąt.
Pełne prostych dekoracji, inspiracji i ręcznych robótek przygotowania! Może dołączycie do mnie?
W grupie raźniej będzie nam rozpocząć wariackie odliczanie.

KALENDARZ ADWENTOWY
…zimą pachnący!

 

Potrzebne przybory:

Pokrywka z pudełka na buty
Papier kolorowy
Kordonek lub dowolny cienki sznurek
Klej, taśma
Nożyczki
24 spinacze do papieru

+opcjonalnie: sypki sztuczny śnieg (jeśli chcecie odtworzyć mój kalendarz swoimi rękami)

Wykonanie:

Z wybranego papieru wykonujemy 24 torebeczki na herbatę.
Jest to krok, który można pominąć. Jeśli jesteście posiadaczami herbat w osobnych, papierowych torebkach, nie musicie dodatkowo ich ochraniać. Równie dobrze sprawdzą się małe torebeczki na biżuterię. Wybór należy do Was!

Ja wykonałam torebki, sklejając poniższy szablon w dwóch miejscach – zaznaczonych niebieskimi prostokątami.
Wymiary podałam w centymetrach.

IMG_20161126_123858468.jpg

Pokrywkę oklejamy wybranym papierem. Pozostawiamy do wyschnięcia.
Wnętrze dowolnie ozdabiamy. Jeśli interesuje was efekt, który uzyskałam ja – wystarczy pokryć tekturę grubą warstwą kleju winylowego i obficie posypać sypkim śniegiem. Poczekać, aż klej dobrze wyschnie, po czym otrzepać kalendarz z nadmiaru płatków.
Kawałki sznurka przykleić mocną taśmą do tyłu kalendarza. Jeśli zależy Wam na estetycznych pleckach, warto użyć dobrego kleju (np. winylowego, magika) lub po przyklejeniu sznurka nakleić wybrany papier na tył ozdoby.
Torebeczki wypełnić herbatą, zawiesić je na kordonku przy pomocy spinaczy do papieru.

1z.jpg

W ten prosty sposób możecie własnoręcznie wykonać kalendarz adwentowy!

Ja wybrałam herbaty smakowe, które smakiem i aromatem kojarzą mi się z zimą i świętami. Dzięki temu co rano będę mogła cieszyć się bezśnieżnym oczekiwaniem!

Wykonując swój kalendarz adwentowy możecie zdecydować, czym będziecie raczyć się każdego dnia. Ulubione słodycze, suszone owoce, różne rodzaje herbat, kaw – macie duży wybór.

2z

 

Będziecie odliczać dni do świąt?
Ja robię to już od miesiąca!

Zuza 😉

Królewskie pudełko origami

W dzisiejszej lekcji nauczycie się składania małego, kwadratowego pudełeczka, które wygląda, jakby tworzone dla księżniczki.

Właściwie, to powinniście się nauczyć. Poziom trudności wzrósł, bądźcie uważni!

Pudełeczko to idealnie przyda się w przechowywaniu drobiazgów. Może posłużyć jako opakowanie na niewielki prezent, w wersji solowej może zostać prezentem.

No to jak, składamy? 🙂

DRUGA LEKCJA ORIGAMI

Królewskie pudełeczko!

Do wykonania pudełka potrzebna jest kwadratowa kartka papieru. Moja ma wymiary (około) 21 x 21 cm. Potrzebny jest również ołówek oraz linijka.

1. Składamy kartkę, zawijając jej równoległe rogi odpowiednio do siebie.Rozkładamy zagięcie, czynność powtarzamy z pozostałymi rogami. W efekcie otrzymujemy wzór X, powstały z linii zagięć. (efekt na zdjęciu poniżej)

2. Każdy róg kartki zawijamy do środka – uważając, by robić to równo.

1.jpg

2.jpg
3. Przy pomocy linijki mierzymy długość zewnętrznej krawędzi powstałego kwadratu. Dzielimy ją na trzy równe części, zaznaczając wyniki ołówkiem na kartce. Dla pewności można oznaczyć każdą krawędź.

3.jpg

4.jpg

4. Zaginamy część kartki w miejscu pierwszego oznaczenia, po czym rozkładamy zagięcie. Powtarzamy tę czynność z każdej strony.

5.jpg

6.jpg

5. Rozkładamy kartkę, otrzymując jej prawie pierwotny stan.

8.jpg

6. Zaginamy do środka krawędź kartki, za wyznacznik miejsca zagięcia przyjmując najbliższe jej przecinające się linie. Rozkładamy zagięcie. Czynność powtarzamy z każdej strony.
Brzmi to dziwnie, lecz wygląda tak:

9.jpg

10.jpg

7. Róg kartki zginamy do środka tak, by powstałe w wyniku wcześniejszych kombinacji linie zagięć spotkały się ze sobą i utworzyły jedną, prostą kreskę. Postępujemy tak z każdym rogiem.

Miejscem zagięcia jest linia zaznaczona kolorem bordowym:

10 — kopia.jpg

11.jpg

12.jpg

8. Prosta linia jest teraz wyznacznikiem miejsca kolejnego zagięcia. Zaginamy równo wzdłuż prostej linii krawędź powstałej figury. Czynność powtarzamy z każdej strony.

13.jpg

14.jpg

9. Odwracamy kwadrat. Składamy figurę na pół, odginamy zagięcie. To samo robimy z drugiej strony. Z linii zagięć otrzymujemy znak +. Odwracamy kartkę z powrotem.

17.jpg

10. Czas na krok trudny do wytłumaczenia.

17 kopia.jpg

Miejsce oznaczone szarą kreską to obszar nietykalny. W tym kroku nie będziemy go naruszać.
Kreska bordowa to wyznacznik złożenia krawędzi do środka. Jednakże nie robimy tego do końca – musimy jedynie mniej-więcej poskładać boki. Czynność powtarzamy z każdej strony.

19.jpg

11. Zagięty do środka bok kwadratu rozkładamy.

20--.jpg

12. Kierując się liniami, powstałymi w trudnym kroku dziesiątym, podnosimy bok figury do góry. Ówczesny obszar nietykalny nadal musi pozostać w nienaruszonym stanie.

22.jpg

13. Zagięty środek jest jedną z krawędzi powoli powstającego pudełka. Rogi, które na poprzednim zdjęciu wskazuję kciukiem oraz palcem środkowym są krawędziami korony.

Składamy ze sobą dwie strony, które dzieli linia krawędzi pudełka.

23.jpg

14. Zagięty papier rozkładamy tak, by jego powierzchnia przylegała do ścianek pudełka.

24.jpg

Powtarzamy czynności, rozpoczynając od kroku jedenastego do momentu, w którym przed naszymi oczami nie powstanie całe królewskie pudełeczko.

26.jpg

Mam nadzieję, że ze stworzeniem pudełka poradziliście sobie bez większych problemów.

Wszelkie wątpliwości chętnie wyjaśnię – piszcie o nich w komentarzach.

Zuza 🙂

Kwadratowe pudełko origami

To było moje pierwsze dzieło origami.

Przepis na kwadratowe, najprostsze do wykonania pudełko origami poznałam na zajęciach technicznych w gimnazjum.
Prowadząca lekcje (szalona kobieta), bez pasji komenderowała klasą; rozkazywała otworzyć książki, w których zawarto instrukcje – jak poskładać papier, by wyszło z tego coś.
Robiliśmy głównie kwadratowe i prostokątne pudełka, jednak nie byłabym sobą, gdybym w domowym zaciszu nie wykonywała ich masowo!

W końcu doszłam do wprawy i w efekcie wkręciłam się w origami.

Po dziś dzień pamiętam te proste oraz trudniejsze instrukcje wykonywania pudełek – to właśnie pudełka składałam najczęściej.

Jeśli ktoś z Was zastanawia się, jak wykonać proste, kwadratowe pudełko origami, zachęcam do dalszej lektury!

PIERWSZA LEKCJA ORIGAMI

Kwadratowe pudełko!

Do wykonania pudełka potrzebna jest kwadratowa kartka papieru. Ja zamieniam zwykłą kartkę formatu A4 w kwadrat, o wymiarach (około) 21 x 21 cm.

  1. Kartkę składamy na pół, rozkładamy. Czynność tę powtarzamy z drugiej strony.

1krok.jpg

2. Każdy róg kartki składamy do środka – uważając, by robić to dokładnie i równo.

2krok.jpg

3. Bok złożonej kartki zaginamy równo do środka i rozkładamy zagięcie. Czynność tę wykonujemy czterokrotnie – postępujemy tak z każdym z boków.

3krok.jpg

Otrzymujemy taki efekt:

4krok.jpg

4. Rozkładamy tylko dwa równoległe rogi kartki.

5krok.jpg

5. Podnosimy boki powstającego pudełka – w zaznaczonych miejscach:

5krok — kopia.jpg

W efekcie powstaje połowa pudełka!

6krok.jpg

6. Czas na stworzenie pozostałych ścian pudełka. Widoczne zagięcia przyciskamy do kartki – chodzi dokładnie o zagięcia zaznaczone liniami ciągłymi (linia przerywana to krawędź pudełka):

6krok2.jpg

Róg kartki powinien znaleźć się na jej środku – to trochę jak puzzle, po kształcie w prosty sposób można odpowiednio dopasować róg kartki do dna pudełka! Czynność powtarzamy z drugiej strony.

7krok.jpg

I gotowe!

W ciągu kilku minut wspólnie złożyliśmy kwadratowe pudełko.

gotowe.jpg

 

Wszelkie wątpliwości chętnie wyjaśnię – piszcie o nich w komentarzach.

Zuza 🙂