Czym wypełniać dzienniki?

Macham do Was po miesięcznej przerwie od stałego blogowania i dziękuję za to, że wytrwaliście tu sami podczas mojej nieobecności! 🙂

Tym postem nie tylko przerywam ciszę – jest on jednocześnie pierwszym wpisem w najważniejszym miesiącu roku – lipcu, miesiącu kreatywności.
Dlaczego padło właśnie na lipiec? Otóż ostatniego dnia owego miesiąca wypadają moje urodziny. Jest to iście wakacyjny czas, który można wykorzystać na zajmowanie się pracami kreatywnymi. Jako samozwańcza królowa kreatywności nie wyobrażam sobie, by tematy kreatywne były poruszane o innej porze roku.
Swój urodzinowy miesiąc chciałam świętować razem z Wami, Borsukami, a kalendarz ułożył się tak pięknie, że pierwszy dzień lipca to właśnie sobota – dzień pojawiania się wpisów o głównej tematyce. Możemy wspólnie bawić się kreatywnością od samego początku miesiąca! ❤

Zacięci czytelnicy na pewno spostrzegli, że scrapbookingowe zabawy cieszą mnie od młodych lat. W tym poście zaprezentuję Wam podstawowe przybory, które wykorzystuję w wyklejaniu. Jak je zdobywam? Ile na nie wydaję? O wszystkim dowiecie się, czytając tekst wpisu.
W skład podstawowych przyborów scrapbookingowych wchodzą tak naprawdę głównie ozdobne, kolorowe kartki oraz klej. Dla upartego minimalisty owa podstawa powinna wystarczyć; w końcu nawet z białej kartki można wyczarować cuda.

tas.jpg

Aby skomplikować swoje kompozycje, warto jest dodać do skrzyni z przyborami przeróżne taśmy, wstążki, tasiemki. Często wspominane przeze mnie Washi nadają się idealnie – są to wzorzyste, różnorodne taśmy z papieru ryżowego o delikatnej strukturze, które nie tylko przyklejają do siebie dwie części kartki. Pełnią również funkcje ornamentacyjne, nie tylko na papierze.
Washi możemy wykorzystać jako dopełnienie kompozycji wybranych zdjęć. Małe fragmenty taśm odpowiednio dobranych kolorystycznie, same w sobie mogą wyglądać bardzo ładnie. Pamiętacie może post z ozdabianiem zeszytów ze starej odsłony bloga? Tam właśnie kombinowałam, oklejając okładkę tylko i wyłącznie ryżowymi pasmami tasiemek. Efekt okazał się być zadowalający.

W kolekcji mam również zwykłe oraz materiałowe taśmy. Bez względu na to, który typ tasiemki wybierzecie, dodatkowe elementy dekoracji zawsze wypełnią braki kompozycyjne, a nawet stworzą odrębną historię ornamentacyjną.

nakl.jpg

Różnorodne naklejki to szybki w obsłudze gadżet, który może spełniać równie wiele funkcji, co Washi. Można je zdobyć w większości sklepów z artykułami papierniczymi, lecz jeśli zależy Wam na konkretnych wzorach, macie dwie opcje do wyboru:

a) Szukać naklejek na Aliexpress,
b) Zrobić naklejki samodzielnie.

Dlaczego polecam zamawiać z Aliexpress? Tylko tam możecie odnaleźć przybory różnego rodzaju w niskiej cenie. Washi, naklejki, wstążki, długopisy, flamastry – dosłownie wszystko. W przypadku naklejek i taśm zamawianie jest szczególnie opłacalne. Wtajemniczeni znają ceny przyborów w dostępnych nam sklepach. Na Aliexpress warto kupować hurtowo i dla taniości. Minusem jest czas oczekiwania na zrealizowanie zamówienia, jednak dla zaoszczędzenia pewnej kwoty warto jet uzbroić się w cierpliwość.

Samodzielne wykonywanie naklejek jest banalnie proste.
Wydrukowany wzór wystarczy pokryć bezbarwną taśmą. Z drugiej strony przykleić taśmę samoprzylepną. Et voilà, hier ist mein Aufkleber. I możemy się chwalić nalepkami z własnej produkcji, z najlepszego sortu istniejących naklejek.

nal.jpg

Wszystko, co możemy wydrukować, najlepiej jest zdobywać na własną rękę. Papier do scrapbookingu – ten w całym bloku, w zestawach kolorystycznych – jest drogi i moim skromnym zdaniem nie opłaca się inwestować w duże zapasy owych bloków.
W internecie możecie znaleźć mnóstwo wzorów do druku.

Co więcej może się Wam przydać?
Na pewno zdjęcia – własne, cudze, z przyjaciółmi, bez przyjaciół. Wycinki z gazet; pojedyncze litery, jak i całe zdania lub strony przepełnione tekstem.

Przybory nie-papierowe to oczywiście:
klej, najlepiej Magik oraz zwykły klej w sztyfcie,
nożyczki, opcjonalnie o wzorkowanych ostrzach (ja takowych nie posiadam),
flamastry, najlepiej duże zestawy zwykłych, podstawowych pisaczków,
długopisy, im bardziej zróżnicowane kolorystycznie, tym lepiej.

Z nie-przyborów sprzyda się Wam kreatywność, cierpliwość oraz inspiracja. Aby zdobyć tę ostatnią, zachęcam do przejrzenia moich tekstów o ręcznych robótkach.

scr.jpg
Być może jesteście chętni, aby zobaczyć, jak ja odpicowywuję swój dziennik?
Jak myślicie, jaką tematykę dziennika mogłam wybrać? 😛

Zuza 😉

Nie zapominajcie o ANKIETACH!
Pochwały, skargi, komplementy, zażalenia – to właśnie w ankietach jest na to miejsce.

Reklamy

Oszczędzanie na przyborach

Ten wpis rozpoczyna krótką serię wpisów o oszczędzaniu.
W maju możecie liczyć na poznanie sekretów mojego oszczędzania – a sądzę, że jestem w tym nie najgorsza.

Prawdopodobnie każdy, kto choć raz w życiu przeglądał oferty sklepów internetowych z produktami kreatywnymi lub błądząc po Empiku trafił w jego wytwórcze rejony – wie, jak wysokie ceny widnieją obok przyborów.
Ceny washi tape sprawiają, że kręci mi się w głowie. Ozdobny papier jest trzykrotnie droższy od zwykłego. Nawet na dobre cienkopisy trzeba wydać majątek, a pracuje się nimi równie krótko, jak zwykłymi, tanimi flamastrami z taniego zestawu.

4

Jak kupować przybory, aby nie zwariować? Oto moje sposoby na pozostanie w dobrej kondycji psychicznej (pomimo częstych odwiedzin sklepów kreatywnych):


NIE KUPOWAĆ NAPRZYDASI.
Rozumiem Was aż za dobrze, ja też (naprawdę też!) często walczę z ochotą włożenia tych pięknych naklejek do koszyka. Korci mnie jak jasna cholera no, a jak nie wezmę nalepek, to mi się będą śniły po nocach, aż w końcu umrę. Na pewno mi się przydadzą, na sto procent. Już w dniu zakupów je wykorzystam, zrobię coś z nimi, to pewniak. Wydam te całe 22,50 naprzydasie. Duże przydasie, bo komplet składa się z trzech kart naklejek – po sześć sztuk na jednej karcie.
Przecież we wszystkich pracach używam naklejek z kotkami, pieskami i świnkami. Te z brokatowymi napisami cute and love pod uroczym ryjkiem różowego zwierzątka.

Moja rada: nie kupujemy naprzydasi. Nawet te najbardziej cute and love naklejki omińmy szerokim łukiem.

Jak powinny wyglądać zaplanowane kreatywne zakupy?

1. Bardzo warto zrobić listę potrzebnych rzeczy. Najpotrzebniejszych – tych, które wykorzystujemy najczęściej i w najszybszym tempie. Klej, taśmy, ołówki, papier – to moja przykładowa lista.

2. Znajomość cen jest super. Jeszcze bardziej warto jest wiedzieć, gdzie w okolicy dostaniemy najtańszy klej, największy zestaw taśm w przystępnej cenie, najukochańsze ołówki za grosze i dobrej jakości papier w dużym kartonie. Nawet, jeśli sklepy dzieli kilka kroków, warto jest zrobić sobie spacerek po mieście i zakupić potrzebne przybory, wydając jak najmniej.
(Psst..! Nie sugeruję, że po klej musisz zapieprzać z buta na drugi koniec miasta. No chyba, że chcesz. Nie mam nic przeciwko.)

3. Po sporządzeniu listy zakupów i wypisaniu ich kosztów, pora na odliczanie, ile możemy przeznaczyć na przyborowe wydatki. Jeśli nasze zakupy mieszczą się w granicy finansowej na dany dzień, znamy swoje możliwości i jesteśmy świadomi swojej swobody wydatków.
Tak przygotowani możemy wyjść na zakupy, zgarniając do koszyka to, co figuruje na liście oraz dodatkowe (ewentualne!) naprzydasie, których koszt nie przekroczy ustalonej wcześniej kwoty. Finito!

Zasada jest prosta – powstrzymujemy się od wydawania oszczędności na przybory, które pod wpływem impulsu lub pierwszego wrażenia chcemy wrzucić do koszyka.
Kupujemy głównie to, co mamy w planach + ewentualnie dodatek do zakupów, jeśli możemy sobie na takowy pozwolić.
Jeśli nie chcemy żadnego naprzydasia, resztę z zakupów warto wrzucić do skarbonki z drobniakami.
Proste!

cienk


POLOWANIE NA PROMOCJE.
To jedyny typ polowania, w którym biorę czynny udział.
Czy to zniżki w sklepach internetowych, czy rabaty w ulubionych sklepach stacjonarnych – czaję się z bezpiecznej odległości na ukochane sklepiki i ostrzę pazurki.
W przypadku ekstremalnych promocji zdarza mi się nawet wydać oszczędności naprzydasie. Wiele superanckich przyborów pojawiło się na mojej półce właśnie podczas świetnych wyprzedaży – komplet wielu nici, materiałowe taśmy, zestaw ozdób w wiosennych kolorach. Te oraz inne kreatywne materiały zdobyłam pod wpływem naprzydasiowej myśli, na szczęście w bardzo niskiej cenie.

1


WIELOZADANIOWOŚĆ.
Nie zawsze trzeba kupować nowe przybory!
Między innymi o tej kwestii wspominałam we wpisie o błędach początkujących twórców. Czasami zamiast wydawać oszczędności na kolejne przybory i materiały do stworzenia projektów, warto jest przerobić starą ozdobę lub wykorzystać ją ponownie.
Tak samo, jak ja – ozdobione przeze mnie lampiony służyły mi w jesieni oraz na wiosnę. Nawet ich nie zmieniłam!
Tak samo uczyniłam z podstawką na drobiazgi i słoikiem – wazonem, dekoracjami, które zaprezentowałam w poprzednim poście.
Oprócz dekoracji, wielokrotnie można wykorzystywać również materiały, które zostały wykorzystane do ich wykonania. Tkaniny, okleiny, taśmy washi – to tylko przykłady przyborów wielokrotnego użytku.
Używając dany przedmiot wielokrotnie, nadajemy mu nowe życie + oszczędzamy miejsce w pokoju + oszczędzamy na przyborach.

2

To główne tricki, które stosuję, aby zaoszczędzić kilka dolców na mojej kreatywnej pasji.
Macie swoje sprawdzone przepisy na finansowy sukces – te związane z oszczędzaniem? Koniecznie uchylcie rąbka tajemnicy w komentarzach!

Zuza 😉

Porządkowanie rysunków + moja kreatywna półka.

Wytrwali czytelnicy, którzy zawędrowali tu z mojego poprzedniego bloga powinni kojarzyć post o pudełku z przyborami.

Na wiosnę lubię robić porządki – właściwie wszędzie. Moje pudełka z przyborami zazwyczaj ogarnia kreatywny bajzel, szczególnie podczas zawziętych prac. Artystyczny nieład trzeba czasami sprzątnąć – oczyścić przyborniki ze zbędnych śmieci, resztek materiałów, kartek, wycinek z gazet i opakowań po zużytych klejach.

Przy okazji wiosennych porządków nie mogłam więc ominąć półki z przyborami. Postanowiłam przejrzeć jej zawartość i pokazać Wam – jak już to robiłam na blogspotowej witrynie, co ciekawego udało mi się znaleźć i używać bardzo często.

1.jpg
NICI. Wszyscy, którzy znają moją pasję do szycia ręcznego, nie będą zaskoczeni moim zbiorem.
Pełny zestaw szpulek nici o różnych barwach i teksturze kupiłam już dawno temu (chyba w Biedronce). Przydają mi się bardzo często i – jak widać, są naprawdę wydajne. Ciężko jest od razu zużyć cały zestaw dostępnych nitek.

TAŚMY, WSTĄŻKI, TASIEMKI. Nie wiem, co bym bez nich zrobiła!
Już wielokrotnie wspominałam Wam o Washi – taśmach z papieru ryżowego, które świetnie sprawdzają się w dekorowaniu. W drewnianej skrzyneczce mam również taśmy materiałowe, wstążki, gotowe kokardki.
Serdecznie polecam chomikować tego rodzaju przybory i przechowywać je w osobnym pudełeczku. Nigdy nie wiadomo, kiedy się przydadzą.

2.jpg

PAPIER. Wow, Zuza. Niezłe przybory. Masz papierki w domu. No rewelacja.
Hola-hola, moi drodzy! Jestem posiadaczką pokaźnego zapasu kolorowych papierów o różnej teksturze. Bloki kolorowe zwykłe i techniczne to istny must have, ale nie można zapominać o papierze kredowym, bloczkach z tekturami do scrapbookingu, rolkach papieru dekoracyjnego, czy nawet gotowych kartek do wykonania laurek okazjonalnych. Mała rolka bibułek również jest niezwykle przydatna – o tym przekonacie się już w kolejnym wpisie.

4.jpg

KORALIKI, OZDOBY Z FILCU. Zazwyczaj kupuję je bezmyślnie. Widzę – biorę – jestem zadowolona z zakupu. Wiem, że te drobne elementy szczególnie przydadzą się w odpowiedniej okazji.
Święta? Mam filcowego reniferka. Wiosna? Zielone koraliki są świetną ozdobą. Walentynki? Te serduszka z filcu nadadzą się idealnie.
Nigdy nie wiesz, co przyda Ci się najbardziej podczas wykonywania kreatywnych prac.

Nie wspominam tu o oczywistych przyborach, które używam niezwykle często; ołówkach, nożach i nożyczkach, kredkach, flamastrach. To posiada każdy, nawet niezaawansowany dekorator!

Mowa o porządkach – grzechem byłoby nie wspomnieć o mojej uporządkowanej teczce z rysunkami i galerii prac.
Galerię znajdziecie TU oraz w zakładce u góry bloga.
Niestety problemy techniczne nie zostały pokonane i nadal nie posiadam skanera, dlatego w galerii znajdziecie zdjęcia moich prac.

Uff, wiosenne porządki są wyczerpujące.
Porządkujecie swoje otoczenie na wiosnę? Pamiętajcie z TEGO wpisu, że naprawdę warto jest urządzić generalne sprzątanie!

Zuza 😉

 

UWAGA, CZYTELNICY! Kolejny planowy wpis nie pojawi się w przyszłym tygodniu, a za dwa tygodnie w sobotę.